Król Kazimierz Wielki miał śmiałą wizję dla naszego miasteczka, dziś Krościenko nad Dunajcem jest w kolejnym etapie swojej historii…

670 – lecie nadania Aktu Lokacyjnego dla Krościenka nad Dunajcem
W dniu 6 czerwca 2018 roku minie 670 lat od nadania przez króla Kazimierza Wielkiego Aktu lokacyjnego miasta opartego na prawie magdeburskim ( niemieckim ) dla Crosna nad Chrostnicą ( tj. Krościenka nad Krośnicą ) – taka była pierwotna nazwa naszego miasteczka. Nie oznacza to, że miasto Crosna nad Chrostnicą powstało tego sobotniego poranka, Wigilii Zesłania Ducha Świętego, 6 czerwca 1348 roku. Początki osady Crosna nad Chrostnicą sięgają prawdopodobnie połowy XII wieku, natomiast 100 lat później w okresie najazdów tatarskich tj. drugiej połowy XIII wieku , była już znaczącą osadą liczącą prawie dwustu mieszkańców.
Przez wieki zmieniała się nazwa naszego miasteczka, do XIV w. w dokumentach spotykamy nazwę Crosna nad Chrostnicą, później w wieku XV i XVI pojawia się już nazwa Kroszczyenko, od wieku XVII przyjęła się nazwa Krościenko a w wieku XX rozszerzono nazwę miasta na Krościenko nad Dunajcem.
Do XII wieku dolina Pienin na styku rzeki Dunajec i Chrostnicy (Krośnica) była niezamieszkałą puszczą. Mamy nieliczne ślady pobytu w Pieninach nieznanej ludności z okresu IX – X w., ale tylko o charakterze przejściowym, czyli koczowniczym. Pierwsi osadnicy, którzy na stałe osiedlili się w Pieninach przybyli na początku XII w. z terenów byłego kraju Wiślan i rozpoczęli uprawę ziemi, hodowlę i pasterstwo.
W okresie wspomnianego już III najazdu tatarskiego w 1287 r., Crosna nad Chrostnicą mogło być już miastem na prawie polskim, na to wskazuje interpretacja Aktu lokacyjnego z 6 czerwca 1348 roku.
Zimą 1287/1288 roku Księżna Kinga w otoczeniu około 70-ciu osób świeckich i duchownych uciekała z Klasztoru w Starym Sączu przed wojskami chana Nogaja, szukając schronienia u mieszczan w Krościenku, którzy wcześniej pomagali jej budować najwyżej położony w Polsce zamek w Pieninach, gdzie wg Jana Długosza cała uciekająca grupa znalazła bezpieczne schronienie, co przedstawia w swojej kronice:
„ W tym żałosnym czasie – pisze – księżniczka Kinga z 70-u zakonnicami sądeckimi, z Konstancją, wdową po Danielu, ruskim królu, oraz Jolentą ( Jolanta Helena ), Bolesława Pobożnego żoną, z licznymi duchownymi i żołnierzami, udała się do zamku Pyenyny, wzniesionego nad rzeką Dunajecz, blisko miasta Kroszczyenko i tu przez okres najazdu tatarskiego, bezpiecznie pozostawała w zamku.”1
Liczne inne domysły, opowieści i legendy na ten temat nie znajdują potwierdzenia w faktach historycznych. Uratowane życie księżnej Kingi w Pieninach znajduje potwierdzenie w „Żywocie św. Kingi” co przekazuje nam Szczęsny Morawski:
„ Doznawszy dwakroć łaski Opatrzności Boskiej w Pieninach, bardzo je odtąd pokochała. Latem, skoro świt, wychodziła ze swego klasztoru z lipową laseczką w ręku przez góry i szła do Pienin tak sporo, że czasami jeszcze na jutrznię do zamku zdążała. Tam modliła się w kapliczce, lub na końcu tych prostopadłych skał, tam własną ręką sadziła wonne goździki i zioła, które się jeszcze trzymają”

W wieku XIII i XIV Crosna nad Chrostnicą rozwinęła się jako osada miejska ale o charakterze gospodarki rolniczej, hodowlanej, pasterskiej, leśnej z elementami zbieractwa leśnego, łowiectwa i rybołówstwa. Rozwinęło się również rzemiosło miejskie i flisactwo. Wróćmy jednak do historycznego dnia – soboty 6 VI 1348 r. Wigilii Zesłania Ducha Świętego – Zielonych Świąt. Odkryty pod koniec XIX w. przez A. Prochaskę w „ Metrykach litewskich” dokument dotyczący lokacji miasta Crosna nad Chrostnicą brzmi następująco:
„W imię Pana. Amen! –„ My Kazimierz, z Bożej łaski król Polski, oznajmiamy, wszystkim – tak obecnym – jak i potomnym, iż pragnąc powiększyć dochody z lasów, nie przynoszących nam żadnej korzyści, nadajemy uczciwemu mężowi Hadzudowi obywatelstwo w Crośnie, temuż Hadzudowi i jego potomnym – sprzedaliśmy na zawsze wójtostwo za siedemdziesiąt grzywien na prawie dziedzictwa, które może posiadać, darować, sprzedawać, zamienić według swojej i swoich następców woli. Temuż wójtowi nadajemy cztery wolne łany z prawem zasadzenia na nich osadników za czynszem trzech kwartników, wyłączne prawo budowania młynów w obrębie miasta i po obu stronach Dunayca, prawo zbudowania piekarni, dowolnej ilości kramów rzemieślniczych, łaźni dla swojego użytku, w końcu las, po obu stronach rzeki zwanej Chrostnicza, aż do rzeki Haluschonis, aby tu wspomniany Hadzud wójt zasadził wieś lub urządzał polowania. Nadto dajemy mu w granicach wspomnianego miasta prawo swobodnego łowienia ryb dla swojego stołu.
Dla szybszego założenia miasta wszyscy mieszczanie i kmiecie osadzeni w mieście i na przedmieściach otrzymują dwudziestoletnią wolniznę z wykarczowanych ról, a po jej upływie, tak mieszczanie, jak i kmiecie mają płacić królowi corocznie na św. Marcina po osiem skojców czynszu z łanu, z czego szósta część ma przypaść wójtowi. Poza tem otrzymuje wójt trzecią część opłat sądowych. Sądy wielkie , odprawiane trzy razy w roku, odbywać się mają tylko w obecności wyznaczonego przez króla asesora, którego raz ma podejmować wójt, a dwa razy mieszczanie i kmiecie. Wójt obowiązany jest do udziału w pospolitym ruszeniu wojennym konno i z kuszą, albo sam, albo przez zastępcę – dobrego kusznika. Tytułem dziesięciny nie zaniedbają dać temu, komu się należy, po trzy skojce z łanu.
Sądownictwo we wszystkich sprawach otrzymuje wójt, który ma również wyznaczyć dzień targowy. Wójt zostaje wyjęty spod jurysdykcji prawa polskiego i poddany królewskiemu sądowi prawa teutońskiego, zaś mieszczanie odpowiadać mają tylko przed wójtem. Także sołtysi nie inaczej, tylko w mieście mają być sądzeni.
Kupców tego miasta zwalniamy po wieczne czasy od opłaty cła w Czorsztynie, Rytrze, Starym Sączu i Czchowie. Otrzymują także ci kupcy prawo swobodnego wożenia towarów bez względu na prawo składu, jeśli opłacą cło.
Osadnicy z Węgier, Spisza i innych stron , gdyby przybyli ze swemi ruchomościami celem osiedlenia się w mieście, nie mają opłacać żadnego cła.
Dla nadania po wieczne czasy siły i trwałości naszemu postanowieniu, niniejszym zawiesza się naszą pieczęć. Roku Pańskiego tysiąc trzysta czterdziestego ósmego, w święto Zesłania Ducha świętego ( 6 VI ) , w obecności następujących świadków: Jaksona (Jura) – wojewody sandomierskiego, Wilczka – kasztelana sandomierskiego, Hermana – prokuratora generalnego, Floriana – kanclerza łęczyckiego, Piotra Woyskiego, Czesława – dziedzica Smildna i innych godnych wiary.”

Analizując dzisiaj tekst aktu lokacyjnego musimy docenić skrupulatne ujęcie wszystkich stosunków i dziedzin życia społeczno – prawnego i handlowo – gospodarczego. Niestety, nie spełniły się zapowiedzi „wspaniałego dzieła” , jakie król Kazimierz planował , nadając prawa miejskie Crosnu nad Chrostnicą. Mijały wieki, a Krościenko łupione i palone przez obce wojska, zarazy głodu, chorób i pożary nie rozwijało się tak pomyślnie, jak inne miasta założone w tym czasie na terenie Małopolski.
W 1370 r. przejeżdżał przez Pieniny król Ludwik Węgierski, zdążając na koronację do Krakowa po śmierci Kazimierza Wielkiego. Czternaście lat później, jego córka, dziesięcioletnia Jadwiga była witana w Pieninach, jadąc na Wawel objąć tron po swoim ojcu, zmarłym w 1382 r. „Mieszczanie krościeńscy i lud gromadzący się wzdłuż drogi wiodącej do Stolicy, rzucali kwiaty, wiwatując na cześć 10-letniej królewny, której miły uśmiech podbijał od razu serca poddanych”4
W 1431 r. wojska husyckie dokonały spustoszenia Spisza i Pienin. Paląc miasta spiskie, oraz Kroszczyenko, zdobyły i zniszczyły Zamek Pieniński – co potwierdzają źródła: „ isz im… przywileje zgorzeli y insze prawa, kiedy Hussitowie na te kraje incursie uczynili byli, a jako Miasta spiskie tak y to Miasteczko spalili ( 1431-1433 ) „
W 1493 r. Jan Olbracht jadąc z bratem Fryderykiem kardynałem na zjazd Jagiellonów do Lewoczy, zatrzymał się w Kroszczyenku, ofiarując cenną kamienną chrzcielnicę do Kościoła p.w. Wszystkich Świętych, stojącą tam do dnia dzisiejszego. Zlecił również nadwornemu malarzowi namalować obrazy męki Pańskiej na ścianach krościeńskiej świątyni.
Powstanie parafii Crosno nad Chrostnicą nie jest bliżej datowane, ale możemy mieć przypuszczenie, że w okresie wspomnianych już najazdów tatarskich w II połowie XIII wieku parafia już istniała, co potwierdza też Jan Długosz w 1287 r. a w 1340 roku liczyła 210 dusz. W tym też okresie rozpoczęto budowę istniejącego do dziś Kościoła p.w. Wszystkich Świętych. Kolejne wieki płynęły mieszkańcom Krościenka na codziennej ciężkiej pracy związanej z uprawą ziemi, pasterstwem, łowiectwem, rybołówstwem, wycinką drzew, flisactwem i rzemiosłem. Ponieważ miasto leżało na szlaku traktu węgierskiego, co jakiś czas mieszkańcy obserwowali przemarsze wojsk, orszaków książęcych i królewskich wędrujących do stolic Budy lub Krakowa. Mimo, że był to również szlak handlowy, nie wpłynęło to jednak znacząco na rozwój gospodarczy i demograficzny Krościenka.
W okresie rozbiorów, które u nas zaczęły się wcześniej bo w 1769 r. i trwały do 1918 r., Krościenko znalazło się w Monarchii austriackich Habsburgów, leżąc na uboczu ówczesnych centrów gospodarczych stało się zapleczem siły roboczej i rekruta do wojska.
Od roku 1827 Krościenko posiadało status uzdrowiska z nielicznymi przerwami, praktycznie do wybuchu II wojny światowej w 1939 r. za sprawą źródeł „Stefan”, „Michalina” i „Maria” z podstawową zabudową zdrojową przy Pańskiej Drodze ( dzisiaj ulica Polna ). Wody z Krościenka eksportowano do Krakowa i Lwowa. Niedoinwestowanie i konkurencja Szczawnicy doprowadziły do upadku uzdrowiska w Krościenku.

W roku 1855 nastąpiła reforma administracyjna Cesarstwa Austriackiego i wówczas Krościenko w latach 1855 – 1867 było powiatem, do którego należały 33 wioski: Tylka, Grywałd, Krośnica, Hałuszowa, Czorsztyn, Maniowy, Sromowce W. i N., Mizerna, Kluszkowce, Szczawnica W. i N., Szlachtowa, Jaworki, Biała i Czarna Woda, Tylmanowa, Ochotnica D. i G., Zabrzeż, Zarzecze, Łącko, Czerniec, Wola Kosnowa i Piskulina, Wolaki, Szczererz, Kicznia, Kamienica, Zalesie, Zasadne, Zbludza, Zagorzyn.
W Krościenku była siedziba Urzędu Skarbowego, Poczty, Notariatu i Sądu Powiatowego a od 1919 r. Sądu Grodzkiego działającego do 1955 roku.
W okresie istnienia powiatu wybudowano ratusz jako siedzibę Starostwa Powiatowego i budynek Sądu Powiatowego ( dawne kino ). W 1867 roku zlikwidowano małe powiaty w tym nasz krościeński, który został włączony do powiatu nowotarskiego i nowosądeckiego. W latach 1867 – 1918 w okresie tzw. autonomii Galicji, w Krościenku nastąpiło również odrodzenie życia narodowego – wybudowano nowy gmach Szkoły Podstawowej przy ulicy Jagiellońskiej a w 1910 roku w 500- tną rocznicę Grunwaldu ufundowano pomnik Władysława Jagiełły na Małym Rynku. Lubiany powszechnie w Galicji cesarz Franciszek Józef w ciągu prawie 70-ciu lat panowania nie odwiedził wprawdzie Krościenka, ale jego brat Karol Ludwik w 1854 roku płynął łodziami flisackimi przełomem z Czerwonego Klasztoru do Krościenka.
Lata 1914 – 18 to trudny i ciężki okres I wojny światowej – na początku maja 1915 r. kilkunastu młodych chłopców z Krościenka i okolic jako żołnierze armii austro – węgierskiej brali udział w słynnej bitwie pod Gorlicami ( największej na froncie wschodnim ), w której 90-cio tysięczna armia austro-węgiersko-polska przy pomocy 130-to tysięcznej armii niemieckiej dokonała przełamania frontu rosyjskiego, co doprowadziło do wypędzenia Rosjan z ziem polskich i otwarło możliwości odbudowy niepodległego państwa polskiego w 1918 roku. Z frontów I-wszej wojny światowej nie wróciło do domu trzydziestu ośmiu Krościeńczan.
Po odzyskaniu niepodległości w latach 1918 – 1939 codzienne życie mieszkańców Krościenka nie było łatwe, odbudowa państwowości i wszystkich dziedzin życia pochłaniała znaczne koszty i wyrzeczenia, to też starsi gospodarze często powtarzali „ ej za cesarza było lepiej „. Jednak sukcesy i korzyści z odzyskanej niepodległości były jednak niepodważalne. W 1932 r. utworzono Pieniński Park Narodowy z siedzibą w Krościenku. W tym samym roku Krościenko utraciło prawa miejskie ale herb z barankiem i chorągiewką pozostał. W latach trzydziestych wybudowano nowoczesny, betonowy most na Dunajcu i funkcjonalny Dom Parafialny ( dawna Kaplica p.w. Dobrego Pasterza) na folwarku.
Radość z odzyskanej niepodległości nie trwała długo, bo zaledwie 21 lat, i nadszedł czas straszliwej okupacji w latach 1939 – 1945, kiedy wielu mieszkańców Krościenka straciło życie a obywatele polscy pochodzenia żydowskiego, mieszkający w Krościenku od wieków, prawie wszyscy przez Niemców zostali wymordowani.
W latach 1945 – 1989 – okresu PRL – Krościenko szybko nadrabiało straty, rozwijało się dzięki przedsiębiorczości mieszkańców. Rolnictwo, leśnictwo, turystyka, flisactwo oraz produkcja cepeliowska dostarczały podstawowych dochodów.
Krościenko stało się centrum szkolnictwa średniego – powstało Liceum Ogólnokształcące i Zespół Szkół Zawodowych ( gastronomicznych ). W połowie lat sześćdziesiątych powstał nowy, okazały gmach Szkoły Podstawowej z salą gimnastyczną przy ulicy Pienińskiej. W ostatnim dwudziestoleciu wybudowano nowy budynek Gimnazjum na Tylce z salą gimnastyczną oraz nowy, okazały kompleks Zespołu Szkół Zawodowych przy rondzie.

W 1995 roku, po 100-letnich przepychankach, ukończono budowę nowego Kościoła Parafialnego na folwarku, którego bryła nawiązuje do szczytów Trzech Koron a Kaplicę Dobrego Pasterza rozebrano. Wybudowany nowy Kościół znacznie swoim wyglądem odbiega od pierwotnego projektu z końca XIX wieku, podobnego do Bazylik neogotyckich w Limanowej i Grybowie.
W roku 2012 przebudowano most imienia Józefa Piłsudskiego na Dunajcu dodając drugie przęsło komunikacyjne.
W latach 70-tych na Kopiej Górce ks. Franciszek Blachnicki utworzył Ośrodek Ruchu Oazowego – Centrum Światło Życie. W tym okresie kilkakrotnie Krościenko odwiedzał kardynał Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II.
1 stycznia 1973 roku doszło do połączenia Szczawnicy i Krościenka n/D. Związek ten zakończył się rozwodem 1 X 1982 roku. Próba stworzenia jednolitego organizmu życia społecznego, gospodarczego i turystycznego w Pieninach nie powiodła się.
W ostatnich latach władze Gminy Krościenko nad Dunajcem przystąpiły do realizacji ambitnych planów rozwoju i budowy infrastruktury turystycznej: ścieżek spacerowych i rowerowych, placów rekreacyjno – sportowych nad Dunajcem, nowoczesnego parkingu koło nowego Kościoła przy ulicy Sobieskiego, nowej przystani flisackiej wybudowanej przez Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich czy też ostatnio budowanej ścieżki pieszo-rowerowej Velo-Dunajec.
Nasza gmina potrzebuje nowoczesnych inwestycji w infrastrukturze turystycznej i komunikacyjnej, co spowoduje napływ turystów w Pieniny i podniesie dochody mieszkańców.
Niech ta rocznica 670 – lecia nadania Aktu Lokacyjnego dla Krościenka nad Dunajcem obudzi w nas wszystkich impulsy do działania, aby plany i oczekiwania władz oraz mieszkańców zostały zrealizowane.

1.Bronisław Krzan: „Klejnot zagubiony w górach” Kraków 1988.  s.17.
2.Bronisław Krzan: „ Klejnot zagubiony w górach” Kraków 1988. s.14.
3   ks. Bronisław Krzan: „Klejnot zagubiony w górach” Kraków 1988. s. 301-302.1.
4.  ks. Bronisław Krzan  „ Klejnot zagubiony w górach”  Kraków 1988. s. 43
5  ks. Bronisław Krzan „ Klejnot zagubiony w górach”  Kraków 1988. s.  23

Tekst na obchody 670-lecia lokacji Krościenka nad Dunajcem opracował Jan Komorek.
W powyższym opracowaniu wykorzystano treści zawarte w :
Ks. Bronisław Krzan „ Klejnot zagubiony w górach” Kraków 1988.
Krzysztof Koper „ Z dziejów Krościenka nad Dunajcem” Nowy Targ 2006.
Jan Komorek „ Starostwo czorsztyńskie od XV – XVIII wieku” Kraków 1980. (Praca mgr na UJ)